VI Bieg Rzeźnika za nami

VI Bieg Rzeźnika za nami

butyW piątek, 12 czerwca 2009 roku odbyła się w Bieszczadach szósta już edycja Biegu Rzeźnika. Niezwykle trudna i wymagająca trasa, wiodąca czerwonym szlakiem od Komańczy do Ustrzyk Górnych (ok. 78 km), co roku przyciąga coraz większą ilość śmiałków, którzy gotowi są zmierzyć się z ekstremalnym zmęczeniem, bólem, błotem i 16-godzinnym limitem. O wschodzie słońca (3:24) na starcie biegu stawiło się niemal 180 dwuosobowych drużyn (w zawodach obowiązuje zasada biegania parami), w tym kilkoro odważnych z naszego regionu. Padająca przez pierwsze godziny mżawka i błotnista droga nie ułatwiały zadania. W tych bardzo trudnych warunkach znakomity wynik osiągnął Paweł Majcher, startujący w parze z wejherowianinem Maciejem Cichoniem. Ich drużyna (Patrol pieszy, nr startowy 131) zameldowała się na mecie w Ustrzykach Górnych już po 12 godzinach i 8 minutach biegu zajmując wysokie, 23 miejsce w klasyfikacji generalnej. Powody do dumy mają też Jan Jałocha i Jacek Łączny (Truchcik Łubianka/Nova Trading, nr 163), którzy ukończyli zawody po 14 godzinach i 37 minutach i zajęli tym samym w zawodach 77 miejsce. Niedługo po nich na metę wbiegł Adam Czuba z partnerem z druzyny Michałem Szczeckim (Spierniczeni, nr 154) – wynik 15 godzin 26 minut pozwolił im na sklasyfikowanie ich na 97 pozycji. Ostatecznie w limicie zmieściło się 114 drużyn, a kolejne 26 ukończyło tą ekstremalną trasę poza limitem 16 godzin. Niestety, tym razem z Bieszczad na tarczy wróciły pozostałe toruńskie drużyny. Kontuzje nie pozwoliły na kontynuowanie biegu parom KM UMK Toruń (Sebastian Chojnacki i Radosław Biskup) i KM umK2 Toruń (Ewa Pedrycz Pijanowska i Marek Pijanowski) oraz drużynie studentów historii z toruńskiego uniwersytetu Radosławowi Krajniakowi i Damianowi Wilamowskiemu.
Zawody wygrała jedna z faworyzowanych drużyn – Speleo Salomon Gore-Tex (Artur Kurek i Piotr Hercog), z rewelacyjnym czasem 9 godzin 14 minut. Ich główni rywale do zwycięstwa, Habys JSC Jasło (Wojciech Walaszczyk i Łukasz Szumiec) nie ukończyli biegu. Na drugim miejscu, po 9 godzinach i 24 minutach zameldowali się Marek Szczepaniuk i Mariusz Szostak (Chłopcy z desantu), a trzecie miejsce zajęli Marek Tokarczyk i Jakub Przystaś (Hotel Perła Południa Rytro Team, czas: 9 godzin 36 minut). Na podkreślenie zasługuje fakt, iż jedynie trzy zwycięskie drużyny są nagradzane… glinianymi pucharami. Jak podkreślają organizatorzy biegu, przewodnią ideą biegu jest pokonanie własnych słabości a zwycięzcami są wszyscy, którzy wbiegną na metę w Ustrzykach. Tym, dla których 78 km jest dystansem niewystarczającym, organizatorzy proponują pokonanie dodatkowego dwudziestokilkukilometrowego etapu z Ustrzyk Górnych poprzez Tarnicę (1346 m npm) i Halicz (1333 m npm) do Wołosatego, przy czym tu również obowiązuje 16-godzinny limit. Tym niemniej, w tym roku znalazło się ośmiu śmiałków, którzy uznali, iż jest to warte prestiżu ukończenia tzw. „Rzeźnik Hard Core”.

pieniek1

Charakterystyczne bieszczadzkie podium